Za zaporą Oymapınar, wysoko w Taurusie, morza nie widać wcale: rozlewa się tam słodkowodne jezioro o nierealnie zielonej barwie, gładkie jak lustro. Pionowe skały schodzą wprost do przejrzystej wody, a statek przemyka obok dziwacznych formacji skalnych i pływających farm pstrąga.
Goście z pasa Kumköy–Side mają najkrótszy dojazd ze wszystkich naszych wyjazdów nad Green Canyon, dzięki czemu całość zamyka się w około siedmiu godzinach. Po odbiorze z hotelu ruszasz w góry, wsiadasz na pokład przy zbiorniku i spędzasz dzień pomiędzy porośniętymi sosnami ścianami, ze szczytami Taurusu nad głową.
Statek kotwiczy w ustronnych zatoczkach — do wody skaczesz prosto z pokładu. Jezioro nie nagrzewa się nawet latem i właśnie dlatego w lipcowy upał smakuje najlepiej. Obiad z grilla podawany jest pod gołym niebem, dniem opiekuje się anglojęzyczny przewodnik, a przed kolacją jesteś z powrotem w Kumköy.