W każdych wakacjach przydaje się dzień, w którym nic nie trzeba ustalać — to właśnie ten. Kierowca odbiera cię z hotelu, łódź odbija od brzegu Side, a dalej wszystko jest już ułożone: trasa, muzyka, jedzenie i przerwy na pływanie. Twoje jedyne zadanie to zająć dobre miejsce na pokładzie.
Łódź powoli przesuwa się wzdłuż wybrzeża i kilka razy rzuca kotwicę w zatokach o przejrzystej wodzie. Na każdym postoju możesz skoczyć do morza prosto z burty albo podryfować z maską nad jasnym dnem. Pomiędzy kąpielami zostaje słońce, muzyka na żywo i brzeg przesuwający się za burtą.
W środku dnia na pokładzie pojawia się obiad — bez pośpiechu i bez kolejek. Później głośniki idą w górę i zaczyna się piana party, czyli ten fragment rejsu, który wszyscy nagrywają telefonami. Mniej więcej siedem godzin po wypłynięciu jesteś z powrotem na lądzie, a transfer odwozi cię do hotelu.